Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świeżo palona kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świeżo palona kawa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 stycznia 2015

Jak przechowywać kawę

Mleczną czekoladę, orzechy laskowe, wanilię, agrest, kokosy, ananasy, skórkę pomarańczową, kakao, daktyle, limonkę - to wszystko i o wiele więcej (bo taką listę mógłbym spokojnie ciągnąć do końca tego wpisu) można odnaleźć w kawie. Pod jednym warunkiem - musi być świeża. Ponieważ większość kaw tego warunku nie spełnia, dla przytłaczającej części kawowego społeczeństwa ten magiczny napój to jedynie niezbędna na początek sennego dnia porcja kofeiny o trudnym do sprecyzowania „kawowym” smaku. Dzięki temu, że także w Polsce rynek kaw wysokiej jakości (speciality coffee) ma się coraz lepiej, świadomość kawowa w narodzie powoli, ale systematycznie rośnie.  

niedziela, 16 marca 2014

Amaro Gayo – czysta rozkosz z Etiopii

Dziś chciałbym wam przedstawić pierwszą z naszych dwóch przedwiosennych nowości – etiopską Amaro Gayo Organic. Kawa pochodzi z okolic gór Amaro w południowo - wschodniej Etiopii i jest uprawiana na wysokości ok 1600 m. n.p.m. Za tą kawą stoi kobieta. Jest nią Asnakech Thomas, urodzona w tym regionie. W 2005 roku postanowiła wrócić w rodzinne strony i zająć się kawą. Założona przez nią firma zbiera kawę z kilkudziesięciu hektarów kawowych poletek. Do obróbki trafiają jedynie idealnie dojrzałe owoce – na nasze szczęście pani Thomas jest pod tym względem bardzo wymagająca. Poza świetną kawą, Asnakech Thomas robi wiele pożytecznych rzeczy dla lokalnej społeczności. Duży szacunek za jedno i drugie. 

sobota, 4 stycznia 2014

El Salvador Honey Bourbon

Nadeszła pora by piękna nieznajoma z Salwadoru ujawniła swe wdzięki. Odmianę bourbon znacie już z Rwandy i Brazylii, dziś krótka wycieczka do Ameryki Środkowej. Długo szukałem ciekawej kawy z tamtych okolic i jak to zwykle, przy odpowiedniej dozie samozaparcia, bywa, w końcu się udało. Nowy Rok zaczynamy od Honey Bourbon z Salwadoru.

piątek, 13 grudnia 2013

Jaka kawa do kawiarki

O tym ”Jak zrobić kawę w kawiarce” pisałem w zeszłym roku latem, dziś, zmotywowany Waszymi licznymi komentarzami postanowiłem wrócić do tematu. Odpowiedź na pytanie, jaka kawa jest najlepsza do kawiarki jest bardzo trudna, bo jak wiadomo, każdy ma swoje preferencje, ulubione smaki i ich odcienie. Każdy też trochę inaczej odbiera smakowe wrażenia pijąc dokładnie taką samą kawę.

Pamiętajcie, by do kawiarki wsypać świeżo paloną i zmieloną tuż przed zaparzeniem kawę. To pierwszy i podstawowy warunek, by cieszyć się pełnią jej smaku. Kawa do kawiarki powinna być wypalona trochę lżej niż na espresso, ale ciemniej niż na dripa czy aeropres. Tylko wtedy pokaże swoje wszystkie smakowe zalety. Jeśli zamawiacie kawę do kawiarki, koniecznie zaznaczcie w uwagach do zamówienia, że właśnie w ten sposób będziecie ją zaparzać.

czwartek, 18 lipca 2013

Jawa Jampit is back

Tak,wiem, niektórzy się za nią bardzo stęsknili, ostatnie kilogramy zniknęły w waszych kawiarkach i ekspresach dawno temu, zastąpiliśmy ją Jawą Blawan, ale teraz będziemy mieli i jedną i drugą, żebyście mogli je sobie do woli porównywać. Kawy z Indonezji – Sumatry, Jawy czy Sulawesi - to raj dla wszystkich kochających klimaty czekoladowo-ziemiste, zawiesisto-gęste i mało kwasowe. Te z Jawy wyróżniają się na tle pozostałych indonezyjskich kaw staranną odróbką (na mokro – suszenie owoców kawy odbywa po usunięciu z nich miąższu) i wysoką jakością ziaren (na innych wyspach archipelagu kontrolerzy jakości są zdecydowanie bardziej wyrozumiali).

niedziela, 28 kwietnia 2013

Jak oceniać i doceniać kawę - część pierwsza

Ta historia zdarzyła się naprawdę. Wczoraj, jak zwykle, nurzałem się w kawowych oparach w palarni, gdy zadzwonił telefon. „Proszę pana, wczoraj kupiłam u pana kawę, odbierałam osobiście, pamięta pan?” No jasne że pamiętam, Pani w wieku, na moje oko, wczesnoemerytalnym, Brazylia Yellow Bourbon. „No bo ja bym chciała tę kawę oddać, bo ona, proszę pana, wcale nie pachnie, czy ona aby na pewno świeżo palona była?” Przyznam, że mnie zamurowało. Moja palarnia działa od ośmiu lat, a jeszcze nie zdarzył się nikt, kto by twierdził, że świeżo palona kawa nie pachnie.

piątek, 29 marca 2013

Papua Nowa Gwinea, Kuba Serrano i reszta świata

Kilka lat temu powiesiłem sobie na ścianie dużą mapę świata. Jest niej sporo miejsc, do których udało mi się dotrzeć, ale dużo więcej takich gdzie jeszcze nie byłem. Świat jest wciąż wielki, zwłaszcza jeśli nie ograniczamy się jedynie do lotnisk, hotelowych autokarów i egzotycznych nadmorskich kurortów. Wystarczy wyruszyć lokalnym środkiem transportu na kiepską drogę w Afryce, Ameryce Południowej czy Azji, żeby się o tym szybko - i bywa że boleśnie -przekonać. I mimo tego, co się nam wydaje, gdy oglądamy identyczne produkty na podobnych do siebie lotniskach, nadal, na szczęście, jest on też bardzo różnorodny.

niedziela, 14 października 2012

Jak dobrać stopień palenia kawy do sposobu zaparzania?

Flickr/Pen Waggener (CC)
Witajcie po wakacyjnej przerwie. Trzy tygodnie to jak dla mnie zdecydowanie za krótko, dla tych którym brakowało świeżo palonej kawy o wiele za długo, więc nasz termin powrotu do Polski wydaje się rozsądnym kompromisem. Żeby skończyć ten bolesny, w obliczu krajowego deszczu i chłodu, temat, powiem wam jeszcze tylko że ci, którzy uważają że jedynym sposobem na podróżowanie z małymi dziećmi jest wykupienie w biurze podróży wszystko obejmującego pakietu rodzinnego szczęścia w Tunezji czy Egipcie bardzo się mylą.

piątek, 22 czerwca 2012

Jasno czy ciemno palona? Oto jest pytanie

Etiopia Yirgacheffe średnio palona, tuż przed second crack
Jak wiadomo, prawda obiektywna nie istnieje. Nie da się jednak zaprzeczyć, że są teorie łatwiejsze i trudniejsze do udowodnienia. Także o kawie można rozmawiać godzinami, spierać się, przekonywać innych do swoich racji i z zapałem głosić, że jedna kawa jest zdecydowanie lepsza od drugiej. Mimo wszystkich argumentów, popartych niezbitymi (jak nam się wydaje) dowodami z naszego ekspresu, niektórzy nadal będą się upierać, że ich ulubiona kawa w charakterystycznym zielonym opakowaniu jest najlepsza i już. 





piątek, 15 czerwca 2012

Kenia i Uganda – tak blisko, a tak daleko

Kenia, 100 km na zachód od Nairobi, wrzesień 2005 r.
Dłuższą chwilę nie było mnie na blogu. Miałem sporo zajęć, wśród nich „ćwiczenia” w palarni z dwiema nowymi arabikami - z Kenii i Ugandy.

Kawa z Kenii cieszy się zasłużoną sławą wśród miłośników arabiki. Jest to kawa chyba najbardziej harmonijna, zbalansowana, a także wielowymiarowa ze wszystkich. Zalicza się do kaw o średniej gęstości, a to co najbardziej w niej uderza, od chwili pierwszego zetknięcia z językiem, to potężna i szlachetna  winno-owocowa  kwasowość.

sobota, 2 czerwca 2012

Co się dzieje podczas palenia kawy

tzw. coffee ceremony w Etiopii
Tzw. coffee ceremony w Etiopii, zdj. babasteve (Flickr, Creative Commons)
Jeśli chcecie się przekonać jak to się robi w Etiopii, musicie kupić trochę surowej kawy i wyjąć z szafy patelnię. Trochę wyobraźni i może zamiast mozolnie skręconych szafek i krzeseł z IKEI uda wam się zobaczyć spaloną słońcem równinę i otaczające ją wysokie góry. Co prawda kuchenka gazowa czy płyta  elektryczna bądź indukcyjna to nie to samo co palenisko, a nasza lśniąca teflonowa patelnia to tylko marny substytut tej etiopskiej,  odziedziczonej po dziadku i całkiem poczerniałej, ale cóż, taka jest smutna cena postępu. 

czwartek, 3 maja 2012

Jaka kawa jest najlepsza?

Jaka kawa jest najlepsza? Warto spróbować wielu, żeby ją znaleźć.
Znajomi i odwiedzający nasz sklep z kawą goodcoffee.pl często mnie pytają jaka kawa jest najlepsza. Na tak postawione pytanie dobrej odpowiedzi oczywiście nie ma. Z kawą jest podobnie jak z winem – jedni kochają miękkie chilijskie Merloty, a inni uważają je za nudne i pozbawione wyrazu, wielbiciele win z Hiszpanii dzielą się na tych, którzy wolą ciężką i złożoną Riberę del Duero, i tych, którym bardziej smakuje lżejsza i owocowa Rioja. 




wtorek, 24 kwietnia 2012

Świeżo palona kawa czyli początek przyjemności

świeżo palone kawy z naszej palarni
Świeżo palone kawy z naszej palarni
Uwielbiam ten moment kiedy rano wybieram ziarna, które za chwilę wylądują w młynku, szeleszczą torebki, czuć wyraźnie zapach świeżo palonej kawy. Jeszcze zanim młynek wyrzuci ostatnią porcję kawy w całej kuchni pięknie pachnie.

Kiedy robię zakupy, często podglądam jaką kawę ludzie wrzucają do koszyków (skrzywienie zawodowe jak każde inne). Zwłaszcza na widok instantów i mielonek boli mnie serce. Muszę przyznać, że mam ogromny problem, by zrozumieć czemu ktoś wydaje nawet 40 złotych za 250 gram zmielonej kawy, jakkolwiek egzotycznie by się nie nazywała. Tak to już jest – więcej wiesz, więcej rozumiesz, dokonujesz innych wyborów. Jeśli zależy wam by przekonać się jak smakuje prawdziwa kawa, nigdy nie kupujcie „rozpuszczalek” (czysta chemia udająca kawę) i mielonych.