Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sulawesi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sulawesi. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 maja 2016

Kilka słów o „starych nowościach”



Wszystkich którzy popadli w stany przedzawałowe lub melancholijne z powodu nagłego zniknięcia truskawkowej Rocko Mountain z Etiopii, uspokajam, że powróci ona jeszcze w tym tygodniu. Dobrych wiadomości jest więcej. Jeszcze w maju możecie się spodziewać nowych kaw z Kenii i Tanzanii. Tymczasem nadrabiam zaległości i zachęcam Was do spróbowania aktualnych nowości: Kolumbii Sevilla, Sulawesi Tana Toraja i Salvadoru FincaBonanza.

piątek, 3 lipca 2015

Genialna kawa z bardzo daleka czyli Tana Toraja z Sulawesi

Żeby tam dotrzeć trzeba się sporo natrudzić. Nigdy tam nie byłem (choć byłem całkiem blisko), ale jeśli kiedyś pojadę (a bardzo bym chciał), zrobię to w sposób opisany poniżej. Ponieważ niespecjalnie ufam rosyjskiej flocie powietrznej, na pierwszy przystanek w podróży wybiorę Amsterdam. Holendrzy, ze względu na swoją mało chlubną kolonialną przeszłość w tamtym rejonie świata, nadal często tam latają. Czeka mnie 14-godzinny lot do Jakarty z międzylądowaniem w Kuala Lumpur, a potem regeneracja zmasakrowanych podróżą w klasie ekonomicznej nóg w hotelu nieopodal lotniska. Następnego dnia obowiązkowy Nasi Goreng na śniadanie, powrót przez nieuchronny korek na lotnisko i prawie trzy godziny lotu przypuszczalnie nieco tylko młodszym ode mnie samolotem na północ, do Makasaru, największego miasta na Sulawesi, pięknej wyspie o równie pięknym kształcie orchidei. Ci z was, którzy kończyli szkołę jakiś czas temu i lubili geografię pamiętają raczej jej starą, kolonialną nazwę Celebes.