wtorek, 22 maja 2012

Dlaczego kawa z Jemenu jest inna niż wszystkie

kawa spakowana w jutowe worki
Już sekundę po otwarciu worków, poczułem, że kawa z Jemenu jest inna niż wszystkie. Surowa kawa ma oczywiście swój zapach, ale nie jest on zbyt intensywny i złożony. Z Jemenem jest inaczej – następuje błyskawiczny atak zmysłowego,  gęstego, kwiatowego aromatu. Ziarna są zdecydowanie mniejsze od tych większości kaw. Przez wiele lat prowadzenia palarni spaliłem różności z całego świata, ale tak małych ziaren jak Jemen Ismaili nie widziałem nigdy wcześniej ani potem.








Zresztą sami zobaczcie (poniżej), pierwszy po prawej to Jemen Ismaili, w środku Jemen Mattari, a po prawej dla porównania Kolumbia Supremo, która zalicza się do kaw o średniej wielkości ziaren.

od lewej: Kolumbia Supremo, Jemen Mattari, Jemen Ismaili

Charakterystyczne, tarasowe plantacje kawy w Jemenie są położone bardzo wysoko - od 1800 do 2300 m nad poziomem morza (średnia światowa dla arabiki to 1200 metrów). Właśnie ta wysokość, oraz suchość powietrza i gleby powodują, że ziarna są bardzo małe. Pisałem już, że kawa w Jemenie jest uprawiana dokładnie tak samo jak przed wiekami. Przy obróbce stosuje się wyłącznie metodę suchą – ziarno kawy schnie otoczone miąższem owocu (część tego procesu odbywa się jeszcze na drzewku). To właśnie dlatego kawa ma tak niepowtarzalny, odurzający aromat i głęboki smak. Jemeńska kawa jest w stu procentach organiczna. Pamiętam zdziwienie połączone z oburzeniem, którym A.A zareagował na moje pytanie, czy aby w Jemenie nie stosuje się chemicznych ulepszaczy w celu zwiększenia zbiorów. Nawozów nie używa się z trzech powodów. Po pierwsze, byłoby to wbrew tradycji, po drugie rolnicy nie mają na to pieniędzy, a po trzecie jemeńskie osiołki nie miałyby ochoty tak wysoko targać ciężkich worków wypełnionych chemią. Wysokość na której uprawia się Jemen powoduje, że proces dojrzewania ziaren jest wolniejszy, co w połączeniu z niewielką wilgotnością gleby i powietrza daje bardzo skoncentrowany i złożony smak kawy. 
kawa jest ręcznie przebierana i pakowana na sprzedaż

Smaku i aromatu kawy z Jemenu nie da się pomylić z żadnym innym. Jest to zdecydowanie najbardziej aromatyczna kawa na świecie. Jemen Mattari i Ismaili, dwie najbardziej znane kawy z Jemenu, zapewniają prawdziwą orgię smaków – poczujecie czekoladę, potężną, szlachetną, winną kwasowość, nuty owocowe, kwiatowe, a jeśli macie wrażliwe języki także skórę i tytoń. To kawa o niezwykle szerokim rejestrze –  od basów po soprany -  bardzo gęsta, niezwykle złożona, a zarazem harmonijna i aksamitnie gładka.

Tak jak wielu innych wielbicieli arabiki z Jemenu, zakochałem się w niej od razu, niektórzy potrzebują  trochę  czasu, by się w nią wsłuchać, przedrzeć się przez ten dziki i tajemniczy ogród. Tak czy inaczej przeżycie jest jedyne i niezapomniane. Kawa z Jemenu jest unikalna z jeszcze jednego powodu -  zbiera jej się naprawdę niewiele. W ostatnich latach było ok. 280 tysięcy worków (po 60 kg). Dla porównania, Brazylia - największy producent kawy na świecie - rzuca na rynek 49 milionów takich worków, czyli 180 razy więcej. Niestety, wielu rolników w Jemenie rezygnuje z uprawy kawy i sadzi na jej miejscu bardziej opłacalny qat – popularny tam narkotyk. Wielu Jemeńczyków już od wczesnego popołudnia żuje charakterystyczne zielone liście. Jeśli chcecie zaryzykować wyjazd do Jemenu, lepiej nie wsiadajcie do taksówki wieczorem, bo droga do celu może się znacznie wydłużyć. Pomimo bardzo niestabilnej sytuacji politycznej w Jemenie, jakość zeszłorocznych zbiorów (główny sezon trwa od października do grudnia) podobno jest znakomita. Już nie mogę się doczekać, kiedy znów zadzwonią do mnie z Okęcia Cargo i powiedzą: przyleciała do pana kawa z Jemenu, będą problemy. Uwierzcie mi na słowo – naprawdę będzie warto się pomęczyć.

6 komentarzy:

  1. Sporo tu o podróżach, także w stronę sztuki, a sama kawa bywa opisywana nutami i skalami – pozwolę więc sobie na muzyczną wycieczkę. Będąc smakoszem Mattari i Ismaili dotarłem niedawno do jemeńskich melodii, zinterpretowanych przez freejazzowych improwizatorów na „Yemen. Music Of The Yemenite Jews” (Robinson/Zerang/Rogiński/Zimpel; Multikulti 2012). Płyta to osobna jak Mattari i oszałamiająca jak Ismaili ;) Poszukiwaczom wyrafinowanych smaków, również muzycznych, gorąco polecam (tradycyjne melodie jemeńskich Żydów są nawet na liście dziedzictwa UNESCO).
    Doceniam jakość kaw z goodcoffee.pl oraz bonusa w postaci bloga - za informacje i inspiracje. Życzę powodzenia, Błażej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za nieszczęście, skończyła się moja ulubiona kawa! Kiedy wróci?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jemen Mattari niestety bardzo podrożał i musiałby kosztować ponad 40 zł paczkę 250 gr. Wchodzimy w to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście że wchodzimy Panie Wojciechu !

      Usuń
  4. Nie wiem jak z kawa ale do produkcji qatu uzywaja duuuuzo chemikaliow i to prosto z Izraela:-D no i faktm kawa sie nie oplaca bo qat daje lepsze efekty. Jak po kilku kawach naraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, qat czyli czuwaliszka po prostu wyparła kawę z pól. Nawet w jemenie kawa jest droga, mieszkając tu, niestety częsciej pijam brazylijską, dużo tańszą od miejscowej.

      Usuń